Społeczność
blog.ekologia.pl   Publicyści   Jakub Banasiak   Deklaracja Praw Delfinów i Wielorybów
6

Deklaracja Praw Delfinów i Wielorybów

Problem przetrzymywanej w niewoli orki Morgan oraz rosnąca w ostatnim czasie w Polsce popularność delfinoterapii przywołują ponownie pytanie o prawa delfinów i wielorybów. Pytanie jest tym bardziej gorące, że coraz więcej mówi się o osobowości waleni, złożonym życiu społecznym, ich protokulturze wyrażanej w dialektach, używaniu narzędzi, przekazywaniu z pokolenia na pokolenie technik polowań itd.
W ubiegłym roku w Helsinkach odbyła się konferencja poświęcona właśnie moralnym i etycznym aspektom relacji ludzi i delfinów oraz wielorybów - „Cetacean (Whales, Dolphins and Porpoises) Rights: A Moral and Legal Change Conference”.
Uchwalono na niej Deklarację Praw Waleni. W oparciu o dostępne wyniki badań naukowych dotyczących budowy mózgu waleni i jego funkcji poznawczych, różnic osobowościowych, życia społecznego i kultury tych zwierząt, badacze i uczestnicy wyszli z założenia, że walenie powinny być traktowane jako osoby. W czasie konferencji podkreślano samoświadomość waleni (potwierdzoną wielokrotnie empirycznie testem lustra w przypadku delfinów) a także wysuwano hipotezy odnośnie możliwości moralnego osądu sytuacji przez delfiny i kaszaloty. Obserwacje zachowań tych zwierząt potwierdzają, że np. kaszaloty dostosowują natężenie fal swojego , bardzo silnego zresztą, aparatu echolokacyjnego, aby nie ogłuszać innych kaszalotów znajdujących się w pobliżu. Natomiast delfiny w interakcjach z chorymi i słabszymi osobnikami, a także z ludźmi (szczególnie z dziećmi) często zmieniają swoje zachowania motoryczne i dostosowują ich intensywność i do osobników, z którymi wchodzą w interakcję, by nie spowodować ich obrażeń.
Co podkreśla Deklaracja Praw Waleni?
  • Każdy waleń ma prawo do życia.
  • Żaden delfin czy wieloryb nie powinien być trzymany w niewoli; nie może być obiektem złego traktowania i nie może być odławiany ze środowiska naturalnego.
  • Wszystkie walenie mają prawo do życia na wolności i przemieszczania się oraz przebywania w naturalnym środowisku
  • Żaden waleń nie może być własnością państwa, firmy, grupy ludzi czy jednostki.
  • Walenie mają prawo do ochrony w swoim naturalnym środowisku.
  • Nie wolno ingerować w kulturę waleni.
  • Prawa, wolności i normy zapisane w deklaracji powinny być chronione przez międzynarodowe i lokalne prawo.
  • Żadne państwo, firma, grupa ludzi czy jednostka nie powinna podejmować jakiejkolwiek działalności, która uderzałaby w te normy, wolności i prawa.
A jak wygląda rzeczywistość, zwłaszcza tam, gdzie szermuje się hasłami o dobrostanie delfinów?
Dolfinarium Harderwijk po udzieleniu pomocy odłowionej młodej orce Morgan, wspólnie z powołanym zespołem nawet nie próbowało ustalić planu rehabilitacji i uwolnienia delfina zakładając od razu, że orka musi zostać w niewoli... Ma ona po prostu zostać odesłana do któregoś z wyselekcjonowanych oceanariów.
A ośrodek delfinoterapii ONMEGA DolphinTherapy and Activity Center w Turcji, reklamujący się jako jedyny taki w Europie, gdzie delfiny trzymane są w „pływajacych zagrodach morskich”? Właściciele podkreślają, że ośrodek bardzo dba o dobrostan delfinów, że posiada ekipę ratunkową dla ssaków morskich i że jest to jedyne takie centrum na całym tureckim wybrzeżu Morza Śródziemnego, które niesie pomoc rannym, chorym lub wyrzuconym na brzeg ssakom morskim oraz żółwiom. Eksponują także, że ich delfiny używane są tylko do delfinoterapii i nie biorą udziału w żadnych pokazach, które powodują przecież przeciążenie tych zwierząt itd.
To prawda, w ONMEGA Center delfiny żyją w unoszącym się na morzu basenie o wymiarze ponoć 3000 metrów kwadratowych i głębokości 9 metrów. To prawda, że zachowana jest tu równowaga biologiczna, a także naturalna higiena, co chroni przed działaniem szkodliwych składników chemicznych. Może rzeczywiście przebywające tam 4 delfiny mają „15 milionów litrów naturalnej wody morskiej jako siedlisko”, jak podkreśla się na stronie ONMEGA (co zresztą nie jest żadnym rarytasem w porównaniu z naturalnymi warunkami życia)...
Tylko jak się ma to do poszanowania wolności zwierząt i innych ich praw? I czy w świetle tych praw jest to coś wyjątkowego, szczególnie chlubnego. Może trzeba to nazwać po imieniu, że jest to zwykły zabieg marketingowy (nasycony prostymi trickami perswazyjnymi zaczerpniętymi wprost z języka sprzedaży - „technika kontrastu”, „magia wielkich liczb” itd.)
W wielu krajach, zwłaszcza europejskich i basenu Morza Śródziemnego, M. Czarnego i częściowo M. Czerwonego zakazano prawem odławiania delfinów z ich środowiska naturalnego w tych akwenach. Kwestia nacisków opinii publicznej, mediów oraz waga odpowiedniego wizerunku stały się naprawdę istotne. Wszystko to zagroziło rozwojowi delfinowego biznesu. Właściciele ośrodków z delfinami odpowiedzieli na tę sytuację w sposób dość przewrotny i … skuteczny. Jak? Eksponując właśnie temat delfinoterapii i swojego zaangażowania w zapewnienie potrzebującym tej właśnie formy terapii. Ze względu na szczytny cel delfinoterapii łatwiej jest pozyskać przychylność społeczeństwa i władz do trzymania tych zwierząt w niewoli (a przy okazji do angażowania ich do show, pływania z turystami itd.). Nie tylko zresztą do samego trzymania w niewoli. Nawet do odłowu delfinów z ich środowiska naturalnego, mimo obowiązujących zakazów. Jak podaje brytyjska organizacja Marine Connection, takie wydarzenie miało miejsce np. w lutym w 2007 r. w Turcji, gdzie w ten sposób właśnie ONMEGA - firma operująca w delfinowym biznesie i na rynku nieruchomości próbowała uzyskać przychylność lokalnych władz tureckich dla planów pozyskania delfinów ze środowiska naturalnego.
Gdy piszę o takich sprawach zawsze przypomina mi się stanowisko G. Francione - obrońcy praw zwierząt, prawnika i wykładowcy. Podkreślał on bardzo sugestywnie, że skupienie się na poprawie dobrostanu, choć z jednej strony uzasadnione, wydaje się pułapką. Wyrasta bowiem z podejścia, które zakłada, że dzikie zwierzę (lub jego potomek wychowany w niewoli) może być ludzką własnością. Jak to określił Gary Francione: ”w rzeczywistości nasze społeczeństwo traktuje zwierzęta w sposób, w jaki traktuje się każdą inną formę własności. Jeśli jednak traktowalibyśmy zwierzęta według tego jednego prawa do nie bycia traktowanym jako własność, bylibyśmy zobowiązani do obalenia, a nie jedynie uregulowania wyzysku zwierząt (…) Początkowo popierałem podejście reformatorskie. To znaczy kiedy dołączyłem do ruchu, uważałem, że należy dążyć do poprawy warunków, w których żyją zwierzęta. Myślałem, że naciskanie na kwestię warunków, w których żyją zwierzęta doprowadzą w końcu do abolicji. Z biegiem czasu zdałem sobie sprawę z tego, że ochrona zwierząt prowadzi jedynie do zwiększonej ochrony nad zwierzętami. Jeśli prowadziłbym protest przed obozem zagłady, czy byłoby czymś właściwym prosić o poprawę warunków w tym obozie? Nie, ponieważ dawałoby to w pewien sposób do zrozumienia, że w jakimś stopniu obóz zagłady może istnieć. Jedynym właściwym rozwiązaniem byłoby pozbycie się obozu, ponieważ to sam pomysł obozu jest podstawowym problemem”.
Nawet jeśli jest to zbyt mocne porównanie, zwłaszcza dla nas - Polaków z racji naszej historii, to i tak dobrze oddaje sedno problemu.
Ten wpis czytano 1986 razy.
Jacku, masz w pełni rację.
Dlatego tę świadomość trzeba budować.
Więcej informacji o problemie z delfinariami można znaleźć tu:

http://www.dailymotion.pl/video/xed782_wykyad-delfinaria-a-dobrostan-zwier_travel

i tu:
http://srodowisko.ekologia.pl/wywiady/Wizyta-w-delfinarium-Dlaczego-nalezy-zrezygnowac-z-takiej-formy-rozrywki,12972.html

Pozdrawiam,
Jakub
Gość - Piątek, 08 Kwiecień 2011 14:32
To o czym piszesz to równie ważny temat jak np.wykorzystywanie zwierząt w cyrkach.
Różnica polega na tym,że w przypadku cyrków świadomość bardzo wzrosła ,w przypadku delfinów tej świadomości już często brakuje.
Warto poruszać ten temat.
Wykorzystywanie zwierząt dla rozrywki człowieka w jakiejkolwiek formie powinno być zabronione.
Jacek Kul - Czwartek, 07 Kwiecień 2011 23:47
So sad but true...
Gość tess - Wtorek, 29 Marzec 2011 21:00
artykuł na czasie. Szczególnie, że nie tak dawno można było zobaczyć w Canal + wstrząsający film "Zatoka delfinów". Pozdrawiam.
Gość Tama - Poniedziałek, 28 Marzec 2011 22:51
Bardzo lubię Twojego bloga! Można się dowiedzieć wiele ciekawych i istotnych rzeczy! Pozdrawiam
Gość - Piątek, 25 Marzec 2011 08:30
Dzięki za tekst, który ilustruje przedziwny trend. Od razu pojawiły mi się wątpliwości, czy adekwatne jest mówienie o "osobowości waleni" czy ich "różnicach osobowościowych"? Czy teza "walenie powinny być traktowane jako osoby" nie stanowi nieuzasadnionego przejścia z poziomu nauki do refleksji filozoficznej?
Jakie przyrodnik ma narzędzia naukowe do wysuwania "hipotezy odnośnie możliwości moralnego osądu sytuacji przez delfiny i kaszaloty"?
Bo trzeba by od razu zapytać jak walenie osądziły "Deklarację Praw Waleni"? i co na to inni mieszkańcy oceanów?
Podkreślanie "kulturę waleni" jest przecież dla nich aktem dyskryminacji i zapędów totalitarnych...
Miki - Czwartek, 24 Marzec 2011 15:55
Odsłon: 48251
Jakub Banasiak
Zoopsycholog, pedagog. Członek Dolphinaria-Free Europe Coalition. Wolontariusz Tethys Research Institute, CRRU i współpracownik Marine Connection
<< Kwiecień 2018 >>
PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930    
       
zobacz wszystkie wpisy »