Społeczność
blog.ekologia.pl   Publicyści   Jakub Banasiak   KTO ZABIJA FOKI?
3

KTO ZABIJA FOKI?

Kilka dni temu wróciłem ze Szkocji, gdzie uczestniczyłem w badaniu populacji największych w Europie dlefinów butlonosów, w zatoce Moray Firth.
Dziś jednak nie będzie o delfinach, ale o fokach. Bo to foki szare w północno-wschodniej części wybrzeża Szkocji przeżywają swój dramat i to już od kilku lat.

Fokarium na Helu nauczyło nas w Polsce, jak interesującymi i sympatycznymi zwierzętami są foki szare. Część z nas pewnie kojarzy słynnego samca Bubasa z fokarium i całe rzesze jego potomstwa, wypuszczane po odchowaniu do Bałtyku. Cieszy nas każda foka spotkana na polskim wybrzeżu, trzymamy kciuki za reintrodukcję tego gatunku w naszej części M.Bałtyckiego...



Tym bardziej bulwersujące jest to, co się dzieje w Szkocji, i to w miejscu, gdzie wiele instytucji i organizacji stara się zrobić bardzo dużo dla poznania i ochrony ssaków morskich. Otóż jedna z firm zajmujących się odłowem dzikich łososi - Scottish Wild Salmon Company (SWSC) -  wypowiedziała wojnę fokom. Pracownicy tej firmy uważają, że foki są ich groźnym konkurentem, że trzebią ławice łososi i że z tego powodu należy je tępić. Uzyskali niestety zgodę na odstrzał ograniczonej liczby osobników, ale martwych fok z ranami postrzałowymi jest znacznie więcej niż wskazywałyby na to protokoły podpisywane przez tę firmę. Już sam proceder jest bestialski, ale warto dodać, że również biznesowo absurdalny, gdyż badania post mortem wcale nie potwierdzają, że łososie są naturalnym pokarmem tych fok.



Proceder ten nie uszedł uwadze organizacji SEA SHEPHERD ("Pasterz Morski")znanej ze swojej determinacji i zdecydowania wszędzie tam, gdzie ktoś morduje mieszkańców mórz i oceanów. SEA SHEPHERD zbierał tam materiały dowodowe pokazujące zbrodniczy proceder SWSC. Swoją obecnością i patrolowaniem przy pomocy dużych szybkich łodzi pontonowych chciał zniechęcić pracowników Scottish Wild Salmon Company do strzelania do fok. Firma oczywiście zaprzeczała jakoby bezprawnie strzelała do fok, twierdząc, że ma prawo do dbałości o swój biznes  i powołując się na zgodę odpowiednich agend rządowych na odstrzał. Przepisy jednak mówią o tym, że odstrzał jest absolutną ostatecznością, którą można zastosować dopiero po wyczerpaniu wszelkich innych dostępnych środków. SWSC nie chciała jednak skorzystać z odstraszaczy akustycznych, które oczywiście są droższe niż naboje do karabinu. Dodatkowo pracownicy firmy dopuścili się aktu przemocy wobec osób z zespołu SEA SHEPHERD stacjonującego w okolicach Gardenstown. Próbowali zastraszyć jednego z działaczy SEA SHEPHERD i ustąpili dopiero wtedy, gdy zorientowali się, że całe zajście jest fotografowane.



Pod koniec kwietnia bieżącego roku Scottish Wild Salmon Company ogłosił, że ze względu na działania aktywistów przeciwko firmie rezygnuje  z użycia broni palnej wobec fok i odtąd będzie stosował tylko elektroniczne akustyczne odstraszacze, aby odpędzić foki z dala od sieci.



Foki jednak giną dalej. 3 lipca morze wyrzuciła na plażę w Gardenstown kolejną fokę, która zginęła prawdopodobnie od karabinowej kuli. Dlatego działacze SEA SHEPHERD i jeden z ich szybkich RIB-ów pozostają na miejscu. SEA SHEPHERD dodatkowo wyznaczył nagrodę pieniężną za zdjęcia lub materiał filmowy, który dokumentowałby nielegalne użycia broni palnej przeciw fokom i doprowadziłby winne osoby przed sąd.

Miejmy nadzieję, że nasze bałtyckie foki są bezpieczne.
Ten wpis czytano 1858 razy.
Mam w takim razie pytanie, dlaczego w sytuacji, gdy w Polsce wszystkie trzy gatunki fok bałtyckich są pod ścisłą ochroną nasz rząd oraz inne państwowe organizacje nie działają na forum UE, aby ograniczyć tego typu "kontrolowane" polowania ? Może należy w tym zakresie zwrócić uwagę opinii publicznej poprzez np. kolejna akcję WWF ?
Gość Peter - Czwartek, 07 Sierpień 2014 10:28
Witam, dobry wpis . Wpadłam dopiero dzisiaj na Pana bloga ale od razu nadrobię zaległości !

P.s Zazdroszczę Panu !
Gość Agnieszka - Środa, 06 Sierpień 2014 20:51
Witam, ciekawy artykuł zwłaszcza w kontekście zainteresowania Sea Shepards płetwonogimi.
Nasze Bałtykcie foki nie są bezpieczne !
Osobiście, byłem ściśle związany z programem reintrodukcji fok szarych do Bałtyku a także jestem ściśle związany z monitoringiem tego gatunku na polskich wodach. Z prawnego punktu widzenia, foki szare w Polsce są bezpieczne ale pozostają kwestie takie jak zanieczyszczenie, kontrolowane odstrzały, nielegalne zabijanie, sieci widma, no i ogólnie ludzka potrzeba kontrolowania wszystkiego...
Finlandia jak i Szwecja już wprowadziły kontrolowane odstrzały. Co prawda, w żadnym z tych krajów, nie zbliża się nawet do określonych rocznych limitów ale fakt jest faktem, foki w Bałtyku są objęte programem odstrzałów. Słyszałem także, że o wprowadzeniu podobnych rozwiązań zaczęto rozmawiać w Estonii ale to może być tylko plotka !
W Polsce wszystkie trzy gatunki fok Bałtyckich są pod ścisłą ochroną dlatego możliwości wprowadzenia kontrolowanych odstrzałów są niezwykle ograniczone i z PRowego punktu widzenia praktycznie niemożliwe do wprowadzenia an dzień dzisiejszy. Należy jednak pamiętać, że liczba fok w Bałtyku stale wzrasta w tym dość znacząco rośnie w jedynej w Polsce grupie fok w ujściu Wisły.
Niestety, ludzka potrzeba kontroli i panowania nad wszystkim doprowadzi, według mnie, w końcu do rozpoczęcia na poważnie dyskusji nad tematem odstrzału fok w Polskich wodach... :(
Gość Miko - Wtorek, 22 Lipiec 2014 08:11
Odsłon: 45554
Jakub Banasiak
Zoopsycholog, pedagog. Członek Dolphinaria-Free Europe Coalition. Wolontariusz Tethys Research Institute, CRRU i współpracownik Marine Connection
<< Styczeń 2018 >>
PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   
zobacz wszystkie wpisy »