Społeczność
blog.ekologia.pl   Publicyści   Jakub Banasiak   KTO ZABIJA FOKI?
0

KTO ZABIJA FOKI?

Kilka dni temu wróciłem ze Szkocji, gdzie uczestniczyłem w badaniu populacji największych w Europie dlefinów butlonosów, w zatoce Moray Firth.
Dziś jednak nie będzie o delfinach, ale o fokach. Bo to foki szare w północno-wschodniej części wybrzeża Szkocji przeżywają swój dramat i to już od kilku lat.

Fokarium na Helu nauczyło nas w Polsce, jak interesującymi i sympatycznymi zwierzętami są foki szare. Część z nas pewnie kojarzy słynnego samca Bubasa z fokarium i całe rzesze jego potomstwa, wypuszczane po odchowaniu do Bałtyku. Cieszy nas każda foka spotkana na polskim wybrzeżu, trzymamy kciuki za reintrodukcję tego gatunku w naszej części M.Bałtyckiego...



Tym bardziej bulwersujące jest to, co się dzieje w Szkocji, i to w miejscu, gdzie wiele instytucji i organizacji stara się zrobić bardzo dużo dla poznania i ochrony ssaków morskich. Otóż jedna z firm zajmujących się odłowem dzikich łososi - Scottish Wild Salmon Company (SWSC) -  wypowiedziała wojnę fokom. Pracownicy tej firmy uważają, że foki są ich groźnym konkurentem, że trzebią ławice łososi i że z tego powodu należy je tępić. Uzyskali niestety zgodę na odstrzał ograniczonej liczby osobników, ale martwych fok z ranami postrzałowymi jest znacznie więcej niż wskazywałyby na to protokoły podpisywane przez tę firmę. Już sam proceder jest bestialski, ale warto dodać, że również biznesowo absurdalny, gdyż badania post mortem wcale nie potwierdzają, że łososie są naturalnym pokarmem tych fok.



Proceder ten nie uszedł uwadze organizacji SEA SHEPHERD ("Pasterz Morski")znanej ze swojej determinacji i zdecydowania wszędzie tam, gdzie ktoś morduje mieszkańców mórz i oceanów. SEA SHEPHERD zbierał tam materiały dowodowe pokazujące zbrodniczy proceder SWSC. Swoją obecnością i patrolowaniem przy pomocy dużych szybkich łodzi pontonowych chciał zniechęcić pracowników Scottish Wild Salmon Company do strzelania do fok. Firma oczywiście zaprzeczała jakoby bezprawnie strzelała do fok, twierdząc, że ma prawo do dbałości o swój biznes  i powołując się na zgodę odpowiednich agend rządowych na odstrzał. Przepisy jednak mówią o tym, że odstrzał jest absolutną ostatecznością, którą można zastosować dopiero po wyczerpaniu wszelkich innych dostępnych środków. SWSC nie chciała jednak skorzystać z odstraszaczy akustycznych, które oczywiście są droższe niż naboje do karabinu. Dodatkowo pracownicy firmy dopuścili się aktu przemocy wobec osób z zespołu SEA SHEPHERD stacjonującego w okolicach Gardenstown. Próbowali zastraszyć jednego z działaczy SEA SHEPHERD i ustąpili dopiero wtedy, gdy zorientowali się, że całe zajście jest fotografowane.



Pod koniec kwietnia bieżącego roku Scottish Wild Salmon Company ogłosił, że ze względu na działania aktywistów przeciwko firmie rezygnuje  z użycia broni palnej wobec fok i odtąd będzie stosował tylko elektroniczne akustyczne odstraszacze, aby odpędzić foki z dala od sieci.



Foki jednak giną dalej. 3 lipca morze wyrzuciła na plażę w Gardenstown kolejną fokę, która zginęła prawdopodobnie od karabinowej kuli. Dlatego działacze SEA SHEPHERD i jeden z ich szybkich RIB-ów pozostają na miejscu. SEA SHEPHERD dodatkowo wyznaczył nagrodę pieniężną za zdjęcia lub materiał filmowy, który dokumentowałby nielegalne użycia broni palnej przeciw fokom i doprowadziłby winne osoby przed sąd.

Miejmy nadzieję, że nasze bałtyckie foki są bezpieczne.
Ten wpis czytano 2464 razy.
Odsłon: 54396
Jakub Banasiak
Zoopsycholog, pedagog. Członek Dolphinaria-Free Europe Coalition. Wolontariusz Tethys Research Institute, CRRU i współpracownik Marine Connection
<< Grudzień 2018 >>
PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   
       
zobacz wszystkie wpisy »